/

Reset na szczycie

widok z hotelu Start

Reset na szczycie. Dlaczego zabieram moją dziewczynę na Czerwcówkę w Start Skrzyczne

Mam 35 lat. Programuję od 15. I choć na co dzień ogarniam całkiem złożone systemy, to przyznam Wam jedno: budowa domu to najcięższy projekt, w jaki kiedykolwiek się wpakowałem.

Właśnie jesteśmy z Magdą na etapie, w którym każda rozmowa o grubości styropianu kończy się westchnieniem i przewróceniem oczami. I wtedy pomyślałem: „Szymon, Ty może ogarniasz PHP, ale nie ogarniasz własnego zmęczenia. Czas wcisnąć ESC.”

Zacząłem szukać miejsca, które będzie tak odcięte od świata, jak ja czasem od internetu w Bieszczadach. I znalazłem – Start Skrzyczne.

Zobacz sam tę ofertę

Po co komu plaża, skoro można mieć szczyt?

Start Skrzyczne to hotel położony dosłownie na szczycie góry – najwyższej w Beskidzie Śląskim. Nie „blisko góry”, nie „z widokiem na góry”, tylko na Skrzycznem, 1257 metrów nad poziomem naszej codziennej irytacji.

I to mnie właśnie kupiło.

Nie trzeba nigdzie iść, niczego planować. Wysiadasz z kolejki (albo wchodzisz szlakiem, jak masz ochotę się zmęczyć), wchodzisz do pokoju i już jesteś w innym świecie.

Magda, która ostatnio przeskanowała całą Pinterestową bazę płytek do łazienki, po prostu spojrzała na zdjęcia i powiedziała: „Zabierz mnie tam.” Takiego commita to nawet w pracy nie widziałem.

Plan jest prosty: nic nie robić

Chcemy tam po prostu:

  • przespać się bez budzika,
  • zjeść coś pysznego z widokiem na góry,
  • złapać oddech między jedną decyzją budowlaną a drugą,
  • popatrzeć na siebie bez Google Calendar między nami,
  • a wieczorem wypić wino na tarasie, bo dlaczego nie?

To właśnie dlatego Start Skrzyczne idealnie wpasował się w nasze potrzeby. Cisza. Widok. I brak konieczności „ogarnięcia logistyki”. Bo tam wszystko już jest.

Ale to nie wszystko… bo mamy też inny plan

Zdradzę Wam coś jeszcze. Magda marzyła o basenie z widokiem. Takim "na Instagramie".

Więc kiedy dowiedziałem się, że w Hotelu Meta – dosłownie kilkanaście minut w dół od Skrzycznego – można skorzystać z basenu na dachu, wiedziałem, że to będzie finał naszej czerwcówki.

Zobacz ten basen – serio warto

I tak, zamierzamy się tam potaplać jak dwa leniwce – bo przecież raz na jakiś czas można.

Dlaczego warto?

Jeśli też masz poczucie, że życie Cię ostatnio przegania przez backlog obowiązków, a każdy dzień to stand-up z deadline’ami, serio – przemyśl to miejsce.

To nie jest reklama, to nie jest kampania sprzedażowa. To po prostu reset, którego można potrzebować wtedy, gdy nawet Netflix nie pomaga.

Czerwiec to idealny moment. Nie ma jeszcze tłumów. Górskie szlaki są zielone i ciche. A Skrzyczne? No cóż, to nie góra, to stan umysłu.

Zerknij na tę opcję – Górska Czerwcówka na Skrzycznem

TL;DR dla zabieganych:

  • Budujesz dom? Zrób sobie przerwę.
  • Masz dziewczynę/chłopaka/partnera? Zabierz ich wysoko.
  • Chcesz romantyzmu i braku zasięgu? To jest to.
  • Chcesz Insta momentu z basenem na dachu? Proszę bardzo: klik

Magda już pakuje plecak. Ja wyciszam powiadomienia. Do zobaczenia na szczycie. Albo w basenie.